|
|
|||
|
|
Flying on broken wingsCzasen zycie jest wlasnie jak latanie na polamanych skrzydlach. No ale z uwagi na to ze jestesmy istotami inteligentnymi(chyba) i myslacymi(chyba) musimy sie jakos trzymac. Ostatnio po krotkim czasie zalamki udalo mi sie uzyskac rownowage ducha, nie obylo sie bez pomocy moich przyjaciol(DZIEKI!) ktorzy postawili mnie na nogi. To tyle tytulem wstepu, z innych rzeczy chce napisac ze w szkole jak zwykle, bezproduktywnie i nudno, jedyna lekcja ktora sie toczy tak jak powinna wlasnie lekcja w szkole wygladac to historia, reszta jak np pl to sluchanie o przyslowiowej dupie marynie albo o psie jacuny albo o tym ze kobieta z chinskim pieskiem(takim do jedzenia?) stojaca nad kaluza nie jest metafora wypindrzonej piczy tylko czegos innego(mimo ze tytul przeciez o tym mowi) albo ze podmiot liryczny sie nie ujawnia ale na koncu sie ujawnia. Coz tak to widac bywa ze teraz kazdemu daja magistra z byle czego i za byle co. Poza szkola to troche sie ucze, troche do matury, troche sie nudze, troche czytam i troche maluje figurki, troche tez sie wzialem za siebie i efekty bardzo mnie ciesza i mam nadzieje ze tak bedzie dalej. Dalej doba jest dla mnie za krotka i brakuje mi czasu ale jakos udaje mi sie pogodzic to wszystko tak zebym nie marnowal zadnego dnia. Ostatnio w ogole zlapalem spowrotem zajawke na stary dobry heavy/power metal, w tej muzyce jest zawarte tyle energii ze az po prostu chce sie zyc, nawet piosenki traktujace o rzeczach smutnych tchna jakims takim pozytywem. Polecam w szczegolnosci: Edguy, Primal Fear, Rhapsody. Z takich moich przemyslen to chyba nic dzisiaj nie zamieszcze bo w sumie nie wymyslilem niczego konkretnego moze oprocz tego ze przemysliwujac nad przyczynami terroryzmu, wojny i wszelkiego kurestwa w ogole doszedlem do rzeczy nastepujacej: ludzie zabijaja, lub np szykanuja innych dlatego ze w ich oczach sa winni, winni tego ze wierza w innego boga, nie wierza w zadnego, ubieraja sie inaczej, sluchaja innej muzyki, maja inna opcje polityczna lub z dowolnego innego powodu a to wlasnie dlatego ze w oczach takiego czlowieka inny=nie rozumiem go=zly=niebezpieczny=boje sie go=trzeba go zniszczyć. O ile prosciej byloby gdyby bylo inaczej, ale chyba musi tak zostac bo najprostrza bo nie wymagajaca myslenia odpowiedzia na cos co jest nam nieznane jest agresja. Szkoda. Ja nie jestem agresywnym czlowiekiem ale czasem sie zdenerwuje. Nie jestem za przemoca ale w ryj dac moge dac. Ale wolalbym nie. TO tyle. Pozdro. Narta & Snowboard. Sponsorem dzisiejszego odcinka byla jak zawsze literka "M" skomentuj (8)
design by Yennefer
|
|
|