Stara, dobra, zasada biznesu w Social Media mówi:

Nie uzależniaj swojego biznesu od cudzych zasięgów.

Niestety – rozumie ją niewielu, więc efekty są takie, że gdy FB ogranicza zasięgi naturalne – to marki panikują. Cel Facebooka jest oczywisty – zwiększyć przychody reklam i zmienić przyzwyczajenia promujących. Bo – i tu kolejna złota sentencja – „nie ma nic za darmo”.

Chcesz efektów na Facebooku? PŁAĆ.

Czyżby…?

Nie ma systemu doskonałego, więc i system perswazji niebieskiego giganta ma swoje luki. Dziś Ci je przedstawię, a stosując się do poniższych trików zwiększysz zasięgi organiczne – niemal bezkosztowo. Problem spadających zasięgów doskwiera od lat branży Social Media, która w dużej mierze uzależniła swoją egzystencję od Facebooka. Porównuję to do pięknej autostrady; by pojechać szybciej i bardziej komfortowo musisz co jakiś czas zatrzymać się przy bramce i zapłacić… Mało osób wie, że są jednak drogi umożliwiające ominięcie tych bramek… Trochę naokoło, trochę mniej wygodnie, ale jedyną ceną jest ta, którą zapłaciłeś za paliwo. Czyli za osobę, która obsługuje Twoje profile w Social Mediach.

1. Pytaj, pisz, kreuj
Bardzo wiele marek zapomniało, że podstawą obecności w Social Media jest INTERAKCJA.
Są dla samego (modnego) bycia, więc ich przekaz nie jest atrakcyjny. Marki, które komunikują się aktywnie zyskują większe uznanie społeczności. Pamiętaj, by unikać pytań otwartych. Nie chcesz przecież powtórzyć spektakularnej wpadki Orange, którego pytanie:

Czym ostatnio zaskoczyło Cię Orange?

Wywołało falę hejtu na markę i pobiło rekord w zdobyciu odpowiedzi pt: „Oszukanym rachunkiem” na minutę…

Pytania otwarte zawsze pozostawiają uchylone drzwi nieżyczliwym. A w dzisiejszych czasach możesz mieć pewność, że ci „serdeczni inaczej” mogą tylko czekać na taką okazję, bo np. sympatyzują (niekoniecznie za darmo…) z Twoją konkurencją. Zatem skłaniaj do interakcji w sposób sprytny i przemyślany. Kiedy większość wrzuca linki i grafiki – Ty twórz sondy (FB od niedawna znów to umożliwia), kreuj GIF-y, wymyślaj ciekawe pytania, które zainteresują Twoich fanów, twórz kolaże i pokazy slajdów. Pokazuj sporo, ale zostawiaj jakiś element niedopowiedzenia, by sprowokować informację. Bo o czym tu gadać, skoro wszystko jest oczywiste i jak na tacy? Twórz przekaz w intrygujący sposób. Wykazuj się chęcią poznania fanów. Pytaj się ich o nastrój w związku z ważnymi dla nich chwilami. Bądź ludzki, bo dzięki Facebookowi twoja marka ma twarz.

2. Nawiązuj do wydarzeń bieżących i trendów
Dla wielu operatorów marek na FB wydarzenia bieżące to tylko newsy. Bzdura. Newsy w większości ważą wiele (waga emocjonalna) i nie nadają się, jako element przekazu marketingowego. Na świecie codziennie dzieje się tyle, że jest z czego wybierać. Musisz bacznie obserwować tzw. trendy. Na Twitterze masz specjalny moduł (lewa kolumna), a Facebook sam podpowie Ci, co interesuje miliony ludzi na świecie. W ten samą – niesamowicie istotną dla marek – opcję wyposażone są Instagram i Snapchat. Obserwuj i reaguj – to pomaga utrzymać zasięg organiczny na satysfakcjonującym poziomie. Nie zapominaj jednak o tożsamości produktowej; jeżeli nie będziesz stosować balansu contentowego, to Twój fanpage stanie się „śmieszkowy” i oderwany od rzeczywistości Twojej organizacji. To trumna. Reaguj na takie wydarzenia, jak:

  • Black Friday
  • SuperMoon
  • Pierwszy śnieg
  • Ważne daty (Dzień Mamy, Babci, Dziadka, Kobiet, itd…)

Stosuj też RTM, czyli  Real Time Marketing. Reaguj błyskawicznie i w ciekawy sposób na to, o czym mówi cały świat. Twórz, baw się, kreuj, a zdobędziesz uznanie fanów i dotrzesz dalej. Ciekawa i sprytna kreacja obroni się sama. I co najważniejsze – przebije wszelkie blokady, które nakłada Facebook.

3. Bądź aktywny wtedy, gdy Twoi odbiorcy
Oczywiście możesz postować w nocy, ale po co? Rano też możesz, ale kto zobaczy Twoje treści, skoro wszyscy szykują się wtedy do pracy?

Umiejętne rozpoznanie swojej grupy docelowej to klucz do sukcesu. OBSERWUJ UWAŻNIE STATYSTYKI swojego fanpage’a, bo wyciągniesz z nich mnóstwo wniosków! Danych masz multum: skup się na wybranych, np. aktywności obserwujących. Wyznacz sobie najlepsze pory kontaktu, by zdobyć jak najwięcej interakcji – różnego rodzaju. Pamiętaj, że najcenniejsze są udostępnienia i komentarze. To one uruchamiają efekt domina. Później są „buźki”, w które FB wciągnął również „lajki”.

Jeżeli określisz, że Twoja grupa docelowa o godz. 17:20 opuszcza biura i jest aktywna między 17:30 – 19:00 (powrót do domu, scrollowanie fejsa w komunikacji miejskiej dla zabicia czasu), to wtedy powinieneś być aktywny. Zatem musisz odpowiedzieć sobie na ważne pytanie: czy Twój community manager powinien pracować w godzinach 9 – 17? Czy może powinieneś zrobić dyżur wieczorny?

Wiesz, że Twoi główni odbiorcy to pracownicy korporacji? Masz ich! Wystarczy, że prześledzisz statystyki aktywności i już wiesz, że wzrost interakcji w tej grupie następuje między 13:00, a 14:30. Dlaczego? Bo to pora lunchu. Poza radosnymi small-talkami o niczym tę grupę łączy jeszcze miłość do Social Media.

4. Projektujesz dopiero strategię? Inwestuj w influencerów
Marketing opierający się na rekomendacjach znajomych to dobra droga. Współczesne gwiazdy sieci – zwane „influencerami” – kreują się na przyjaciół młodych internautów. Maffashion, Rezigiusz, Abstrachuje… – tworzą kompletnie inny content, ale mają wspólny mianownik – potrafią rozmawiać ze swoimi fanami, jak ze znajomymi. To sztuka, której nie potrafią opanować gwiazdy mediów tradycyjnych. Od lat borykają się z tym gwiazdy TVN, Polsatu i TVP – nie są sexy dla młodych. Co z tego, że każdy emeryt w tym kraju zna Krzysztofa Ibisza czy Kubę Wojewódzkiego, skoro aktywni w mediach cyfrowych nie mają pojęcia, kim w/w są. Zatem, gdy projektujesz strategię, inwestuj w influencerów. Oni chętnie zarekomendują Twoje usługi. Oczywiście nie za darmo, ale na pewno wezmą mniej, niż Wojewódzki od Play za obecność w spotach TV.

5. Prowadzisz mały biznes? Proś o oceny i opinie
Marki, które nie boją się systemu ocen zyskują więcej. System opinii na Facebooku działa bardzo dobrze w przypadku lokalnych barów, knajp, restauracji i generalnie punktów usługowych. Jeżeli świadczysz usługi na najwyższym poziomie – nie obawiasz się opinii. To proste. Natomiast Facebook zasugeruje Twoim znajomym, że byłeś ostatnio w miejscu, które pozytywnie oceniłeś. I tak działa dziś systemowy marketing rekomendacji.

6. WIDEO, WIDEO i jeszcze raz WIDEO
Od lat mówi się, że „królem internetu” jest YouTube. Dla Facebooka to potężny rywal, więc niebieski gigant wymierzył działa w czerwonego. Trwa wojna o czas spędzony na platformach, bo czas ten przekłada się aktywności. A jak najlepiej zatrzymać usera znudzonego friend-contentem?

Videocontentem.

Stąd fenomen brandów, które poszły w masowe aktywności via wideo.
W gestii Facebooka jest promowanie tej ścieżki dotarcia, by generował jak najwięcej odsłon i skupiał jak najwięcej uwagi. Zatrzymanie usera, tzw. widza sieciowego, na platformie jest niezwykle istotne, bo stymuluje cenniki reklamowe… Walka trwa, a Ty możesz na niej zyskać produkując ciekawy i angażujący videocontent. To sektor, który Facebook najmniej ogranicza zasięgowo, bo mocne ograniczenia kolidowałyby z nową strategią biznesową brandu. Wykorzystaj to.

W Twojej strategii powinny być wideoprodukcje i co najmniej jeden ciekawy livestream tygodniowo. Facebook natychmiast zarekomenduje go Twoim znajomym w postaci powiadomienia w odrębnym oknie z komentarzem: „Mikołaj teraz ogląda LIVE – dołącz do niego”

Pikanterii dodaje fakt, że LIVE jest nadal rzadko wykorzystywany w strategiach Social Media, bo nazbyt angażuje… Ciebie. Aby przeprowadzić ciekawy livestream musisz się dobrze przygotować i mieć niebanalny pomysł. Ponieważ niewiele marek decyduje się na częste relacje „na żywo” – wyróżnisz się przeprowadzając takie. I co najważniejsze – wzmocnisz zasięg organiczny – bezkosztowo.

Polacy całkiem nieźle radzą sobie z LIVE’ami na Fejsie. Były już transmisje z udziałem społeczności (kalambury); były też takie, które pokazywały po ilu naciągniętych na arbuza gumkach-recepturkach ten pęknie… Wszystkie hitowe. Masz świetny pomysł = wygrywasz internety, proste.

Pytanie tylko, czy… go masz?

Mikołaj

pexels-photo-255527